Ostre strzelanie w sparingu z GTS Bojszowy
W kolejnym sparingu bialska Stal zagrała z GTS Bojszowy. Podopieczni trenera Góraka wygrali 5:2.
BKS Stal - GTS Bojszowy 5:2 (1:0)
Bramki:
1:0 Karcz (44')
2:0 Rucki (55')
3:0 Habdas (60')
4:0 Szumilas (64')
4:1 (77')
5:1 Lewandowski (82')
5:2 (90')
BKS Stal: Kozik, Zdolski, Dancik, Urbaniak, Dzionsko, Czaicki (46. Szumilas), Karcz (46. Iskrzycki), Brychlik (46. Rucki), Sobala (46. Wójcik), Caputa (46. Habdas), Wiśniewski (46. Lewandowski)
W siódmym sparingu tej zimy bielszczanie zagrali z GTS Bojszowy. Przez pierwsze pół godziny BKS Stal nie potrafił złapać swojego właściwego rytmu, a w grze bielszczan sporo było niedokładności. Nawet dwa rzuty wolne wykonane przez Marcina Czaickiego okazały się minimalnie niecelne. Lepsze okazje do zdobycia gola mieli goście. W 8. minucie Ariel Dzionsko w ostatniej chwili "ściągnął" piłkę z nogi jednemu z zawodników rywali. W 18. minucie po jednej z akcji GTS trafił w słupek. Było to raczej dośrodkowanie niż strzał niemniej jednak bielszczanie mogą mówić o sporym szczęściu. Po dwóch kwadransach gry BKS Stal wreszcie się obudził. Pierwsze strzały na bramkę GTS były jeszcze łatwym łupem bramkarza gości, później musiał on już wykazać się sporymi umiejętnościami. Najpierw po dośrodkowaniu Damiana Zdolskiego, głową uderzał Filip Wiśniewski. Jego uderzenie z trudem obronił bramkarz gości. W 42. minucie wydawało się, że podopieczni trenera Rafała Góraka obejmą prowadzenie: Zdolski strzelił z woleja, a tor lotu piłki zmienił jeszcze Przemysław Brychlik. Tylko bramakrz GTS wie jakim cudem obronił to uderzenie. W 44. minucie bielszczanie wreszcie dopięli swego. Na mocne uderzenie zdecydował się Kamil Karcz, a piłka z impetem wpadła do bramki.
W przerwie meczu bielski sztab szkoleniowy wprowadził kilku rezerwowych. Tym razem jednak nie został zmieniony cały skład. Na boisku pozostali Zdolski, Dancik, Urbaniak i Dzionsko. Wszystko przez choroby w bielskim zespole, które wyeliminowały z gry w tym sparingu kilka zawodników. Już pierwsza minuta drugiej połowy przyniosła dwie ciekawe akcje. Najpierw Iskrzycki dośrodkował mocno w pole karne, a obrońcy wybili na rzut rożny. Chwilę później główkował Dariusz Rucki, ale piłka minęła prawy słupek bramki gości. W 55. minucie było już jednak 2:0. Indywidualną akcją prawym skrzydłem popisał się Bartosz Iskrzycki, który dośrodkował w pole karne do Ruckiego, który podwyższył na 2:0. W 60. minucie było już 3:0. Tym razem w roli asystującego wystąpił Rucki, a strzałem głową trzeciego gola zdobył Marcin Habdas. Po kolejnych czterech minutach Rucki prostopadle zagrał w pole karne, a tam Wocjiech Szumulas minął bramkarza i podwyższył na 4:0. W 77. minucie pierwsze trafienie zdobył GTS Bojszowy. Piłka wpadła do bramki bezpośrednio po rzucie rożnym, co niewątpliwie obciąża konto bramkarza Dominika Chmiela. Kilka minut później bielszczanie wrócili do czterobramkowej przewagi. Znów piłka w pole karne nadleciała z lewej strony od Iskrzyckiego, a gola z bliskiej odległości zdobył Karol Lewandowski. W doliczonym czasie gry goście zdobyli jeszcze gola z rzutu karnego ustalając tym samym wynik meczu na 5:2.







